Wiesz, co jeść, żeby było zdrowo, ale z jakiegoś powodu tego nie robisz?
Zaczynasz „od poniedziałku”. Obiecujesz sobie, że tym razem będzie inaczej. Przez kilka dni trzymasz się planu.
Potem przychodzi zmęczenie. Jedna nieidealna decyzja. Potem kolejna. W końcu odpuszczasz, bo już tyle razy nie dotrzymałaś postanowienia… I wracasz do punktu wyjścia.
Nie dlatego, że brakuje Ci wiedzy. Nie dlatego, że jesteś „niekonsekwentna”.
Tylko dlatego, że każdego dnia podejmujesz kilkanaście, a czasem kilkadziesiąt mikrodecyzji dotyczących jedzenia.
Co zjeść?
Kiedy?
Czy to już głód, czy tylko zmęczenie?
Czy „mogę sobie pozwolić na”?
A brak decyzji… to też decyzja. O pozostaniu w starym schemacie.
